Jak to się zaczęło?

Cześć, tu Lukas i Monia.

Jesteśmy ze Śląska i od lat lubimy podróże – dalej i bliżej, a w zasadzie to gdziekolwiek. Zaczęło się już za czasów studenckich i z przerwami trwa do dziś. 😎

Naszą pierwszą wspólną wyprawą był zarobkowy wyjazd do Skandynawii. Towarzyszyły nam namiot i zapas konserw, a na miejsce dowiozła niezbyt szybka i wygodna Skoda Felicia. Wybór kierunku idealny. Inna kultura, wszechogarniająca natura, oszałamiające widoki i co najważniejsze, wszystko do ogarnięcia niedużym nakładem sił i wydatków. W rezultacie złapaliśmy bakcyla!  😉

Rzadko podróżujemy sami. Zazwyczaj towarzyszy nam grupa przyjaciół, a od roku 2017 dołączył ktoś jeszcze. Główna bohaterka bloga i nasze kochane „złotko” Auri 😇 (oj nie zawsze taki aniołek 😉). To ona zainspirowała nas do pisania o tym, że podróże (nawet z dziećmi) są na wyciągnięcie ręki, jeśli tylko się tego pragnie.

Po co ten blog?

Blog ma nas mobilizować w tym, żeby się nie poddać powszechnej opinii, że dziecko „wszystko” zmienia. Cierpniemy na słowa „teraz wam się skończy”. Oczywiście, że pewne zmiany są nieuniknione, ale to nie znaczy, że należy rezygnować z marzeń czy pasji. Po cichu liczymy na to, że Auri również złapie bakcyla i po powrocie z jednej wyprawy od razu zacznie wypytywać o kolejną. Czy tak będzie przekonamy się już wkrótce. 😀

Innym celem bloga jest chęć podzielenia się osobistą opinią na temat miejsc, które udało się nam wspólnie zobaczyć – zarówno tych znanych, jak i pomijanych w przewodnikach. Z tego powodu raz na jakiś czas pojawi się wpis historyczny z czasów „przed złotą erą”, czyli pojawieniem się Auri na świecie 😋. Chociaż jedna wyprawa zainspirowana naszymi wojażami będzie tego warta!

Także bądźcie z nami, odwiedzajcie nas jak najczęściej i weryfikujcie nasze postanowienia – komentujcie i oceniajcie. To będzie dla nas sygnał, że warto i że niesiemy dobry przykład. 😉

Kim jesteśmy?

Lukas (tata) – zaczynał od spontanicznych i niewinnych podróży po Europie za czasów studenckich. Z ciekawszych należy wymienić wyprawę autostopem po i z Hiszpanii czy wypad rowerowy przez Wiedeń do Budapesztu. Na co dzień większość czasu spędza przy biurku w korporacji, ale niestety nie ma na tyle odwagi, żeby to zmienić 😂. W wolnych chwilach szaleje z córką i pisze tego bloga.

Monia (mama) – z wyjazdów to najbardziej lubi powroty 😋. A tak na poważnie to jest skazana na podróżowanie, gdyż w jej żyłach płynie francuska, niemiecka oraz białoruska krew. Zanim poznała Lukasa zwiedziła już sporą część Europy, ale  dopiero ich wspólne wyjazdy stały się dla niej wyjątkowe (wiadomo kto to pisze 😉). W życiu codziennym pracuje na dwóch etatach – w laboratorium i w domu. W obu przypadkach pracownik każdego miesiąca!

Auri (złotko 💛) – czasem aniołek, czasem diabełek, a w zasadzie to potrafi być jednym i drugim jednocześnie ☺. Swoje wojaże po świecie rozpoczęła, będąc jeszcze w brzuchu matki i już wtedy była najważniejszym oraz najbardziej wymagającym członkiem wyprawy. Zresztą tak zostało do teraz 😉! Jej rekord odległości od domu to Dominikana 💪, ale zdaje się, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa! 😎