Jak to się zaczęło?

Cześć, tu Lukas i Monia.

Jesteśmy ze Śląska i od lat lubimy podróże – dalej i bliżej, a w zasadzie to gdziekolwiek. Zaczęło się już za czasów studenckich i z przerwami trwa do dziś. ?

Naszą pierwszą wspólną wyprawą był zarobkowy wyjazd do Skandynawii. Towarzyszyły nam namiot i zapas konserw, a na miejsce dowiozła niezbyt szybka i wygodna Skoda Felicia. Wybór kierunku idealny. Inna kultura, wszechogarniająca natura, oszałamiające widoki i co najważniejsze, wszystko do ogarnięcia niedużym nakładem sił i wydatków. W rezultacie złapaliśmy bakcyla!  ?

Rzadko podróżujemy sami. Zazwyczaj towarzyszy nam grupa przyjaciół, a od roku 2017 dołączył ktoś jeszcze. Główna bohaterka bloga i nasze kochane „złotko” Auri ? (oj nie zawsze taki aniołek ?). To ona zainspirowała nas do pisania o tym, że podróże (nawet z dziećmi) są na wyciągnięcie ręki, jeśli tylko się tego pragnie.

Po co ten blog?

Blog ma nas mobilizować w tym, żeby się nie poddać powszechnej opinii, że dziecko „wszystko” zmienia. Cierpniemy na słowa „teraz wam się skończy”. Oczywiście, że pewne zmiany są nieuniknione, ale to nie znaczy, że należy rezygnować z marzeń czy pasji. Po cichu liczymy na to, że Auri również złapie bakcyla i po powrocie z jednej wyprawy od razu zacznie wypytywać o kolejną. Czy tak będzie przekonamy się już wkrótce. ?

Innym celem bloga jest chęć podzielenia się osobistą opinią na temat miejsc, które udało się nam wspólnie zobaczyć – zarówno tych znanych, jak i pomijanych w przewodnikach. Z tego powodu raz na jakiś czas pojawi się wpis historyczny z czasów „przed złotą erą”, czyli pojawieniem się Auri na świecie ?. Chociaż jedna wyprawa zainspirowana naszymi wojażami będzie tego warta!

Także bądźcie z nami, odwiedzajcie nas jak najczęściej i weryfikujcie nasze postanowienia – komentujcie i oceniajcie. To będzie dla nas sygnał, że warto i że niesiemy dobry przykład. ?

Kim jesteśmy?

Lukas (tata) – zaczynał od spontanicznych i niewinnych podróży po Europie za czasów studenckich. Z ciekawszych należy wymienić wyprawę autostopem po i z Hiszpanii czy wypad rowerowy przez Wiedeń do Budapesztu. Na co dzień większość czasu spędza przy biurku w korporacji, ale niestety nie ma na tyle odwagi, żeby to zmienić ?. W wolnych chwilach szaleje z córką i pisze tego bloga.

Monia (mama) – z wyjazdów to najbardziej lubi powroty ?. A tak na poważnie to jest skazana na podróżowanie, gdyż w jej żyłach płynie francuska, niemiecka oraz białoruska krew. Zanim poznała Lukasa zwiedziła już sporą część Europy, ale  dopiero ich wspólne wyjazdy stały się dla niej wyjątkowe (wiadomo kto to pisze ?). W życiu codziennym pracuje na dwóch etatach – w laboratorium i w domu. W obu przypadkach pracownik każdego miesiąca!

Auri (złotko ?) – czasem aniołek, czasem diabełek, a w zasadzie to potrafi być jednym i drugim jednocześnie ☺. Swoje wojaże po świecie rozpoczęła, będąc jeszcze w brzuchu matki i już wtedy była najważniejszym oraz najbardziej wymagającym członkiem wyprawy. Zresztą tak zostało do teraz ?! Jej rekord odległości od domu to Dominikana ?, ale zdaje się, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa! ?