Strona główna » Podróże we troje » Szkocja » Latarnia Neist Point na wyspie Skye

Latarnia Neist Point na wyspie Skye

Pierwszego dnia na wyspie Skye za cel obraliśmy sobie spacer do latarni Neist Point. Uznaliśmy, że będzie to dobra rozgrzewka przed trekingiem na Old Man of Storr. Nie bez znaczenia był też fakt, że pogoda tego dnia miała być w kratkę. Trasa na latarnie nie jest długa ani wymagająca. Liczyliśmy, że można ją pokonać nawet przy założeniu dosyć krótkiego okna pogodowego. ?

Punkt widokowy na Loch Mor

Już sama trasa dojazdowa do Neist Point jest bardzo malownicza. Jak większość dróg na wyspie jest wąska na jeden samochód i wyposażona w mijanki. Nie raz musieliśmy zwalniać lub nawet zatrzymać się przepuszczając nadjeżdżające samochody. Wije się wśród łąk i pastwisk, przez co kolejnym powodem niezaplanowanych manewrów były wyskakujące na drogę, ku uciesze Auri, owce kaskaderki. ?

Owieczki towarzyszyły nam również podczas postoju na punkcie widokowym Loch Mor View. Miejsce z niewielkim parkingiem wyłania się nagle po wjechaniu na niewielki pagórek. Widok na jezioro Mor i otaczające je wzgórza zdecydowanie wart jest dwukrotnego przystanku – w drodze do i powrotnej z latarni Neist Point.

Spacer do latarni Neist Point

W Szkocji chyba nie istnieje coś takiego jak korzystne okno pogodowe ?. Popularne w tym kraju przysłowie „If you don’t like the weather, wait a minute” (Jeśli nie podoba ci się pogoda, poczekaj minutę) można również odczytać w drugą stronę. Jego słuszność mogliśmy odczuć na własnej skórze. Podczas spaceru nagły deszcz zlał nas konkretnie. Po chwili wyszło słońce i wyspa Skye znowu ukazała nam swoje najpiękniejsze oblicze. ?

Latarnia wygląda na opuszczoną i taka jest, co nie znaczy, że jest nieczynna. Wybudowana w 1900 roku początkowo była obsługiwana przez latarnika, ale od 1990 roku, sterowanie latarnią odbywa się zdalnie z Edynburga. Lampa latarni Neist Point jest umieszczona na 43 metrach n. p. m i jej światło można dojrzeć z odległości 16 mil morskich.

Latarnia Neist Point nie robi wielkiego wrażenia, ale miejsce w którym ją zbudowano jest bardzo malownicze. Strome klify, intensywnie zielona trawa na ich szczycie i pasące się tu i ówdzie owce. Do tego mocny wiatr i pędzące po niebie chmury, które nadają specyficznego uroku. Warto, na prawdę warto tu przyjechać. ?

Zamek i ogrody Dunvegan w drodze powrotnej z Neist Point

Opuszczaliśmy Neist Point w pełni zadowoleni, ale wciąż głodni wrażeń. W drodze powrotnej postanowiliśmy zajrzeć do ogrodów zamku Dunvegan. Zanim jednak zdecydowaliśmy się wejść do środka, udaliśmy się na punkt widokowy Dunvegan Castle Viewpoint, żeby zobaczyć zamek z nieco innej perspektywy. Na miejscu ukazała nam się piękna panorama na zatokę („jezioro morskie”) Loch Dunvegan wraz z usytuowaną na skalistym brzegu siedzibą klanu MacLeod.

Wielkim atutem naszej mocno popołudniowej wizyty w ogrodach zamku Dunvegan była niewielka liczba turystów. Dzięki temu mogliśmy na spokojnie pospacerować alejkami ogrodów i cieszyć się w pełni ich wyjątkowym urokiem. Krajobraz wyspy Skye jest raczej surowy, górzysty, a jeśli chodzi o roślinność to dominują wszelkiego rodzaju trawy. Ogrody zamku Dunvegan są bogate w wiele gatunków roślin, co dla miłośników flory może stanowić miłą alternatywę. Choćby z tego powodu warto do nich zajrzeć. ?

Na Auri największe wrażenie zrobiły Water Garden (Ogród Wodny) z wodospadami i mosteczkami (wiadomo – woda, kamyczki ?) oraz znajdujący się na terenie Walled Garden (Ogród za ścianą) ważący 2,7 tony głaz (znowu kamyk ?) Dunvegan Pebble.

Jedną z dodatkowych atrakcji zamku jest możliwość wykupienia wycieczki łodzią w poszukiwaniu wylegujących się na słońcu fok. My jednak nie skorzystaliśmy z tej opcji. Tak czy inaczej na terenie zamku Dunvegan i otaczających go ogrodów bawiliśmy się świetnie (co widać na zdjęciach ?) i wciąż bardzo chętnie wracamy myślami do tego miejsca. ?

Latarnia Neist Point z dzieckiem

Ze szczerym sercem polecamy spacer do latarni Neist Point z dzieckiem w każdym wieku (no może prawie ?). Droga niemal na całej długości wyłożona jest kamiennymi płytami, a pierwszy etap z zejściem dodatkowo wyposażony został w barierki. Przy nagłym załamaniu pogody można w miarę szybko ewakuować się na parking, który tylko w końcowej fazie trasy znika z oczu.

Trzymając się głównej ścieżki w zasadzie zapewnimy sobie i bliskim bezpieczeństwo. Szczególną ostrożność należy zachować zbaczając z trasy i podchodząc bliżej zboczy klifów. Nie są one niczym zabezpieczone, więc nie radzimy tego robić. Rodzice posiadający dzieci nieco bardziej aktywne ?, tym bardziej powinni wziąć sobie tę uwagę do serca.

Na trasie oraz przy samej latarni Neist Point nie ma żadnego punktu gastronomicznego (jedyny znajduje się na parkingu). Szczególnie podczas wyprawy z dzieckiem, warto o tym pamiętać podczas pakowania plecaków. To Szkocja, więc niezależnie od pory roku ubieramy siebie i swoją gromadkę na cebulkę oraz pamiętamy o ochronie przed wiatrem i deszczem.

Neist Point oraz Dunvegan Castle & Gardens – informacje praktyczne

  • Trasa na latarnię Neist Point nie jest ani długa (nieco ponad 2 km) ani trudna. Zaczyna się dosyć stromym zejściem, ale później jest płasko i przyjemnie. Szlak jest ślepy, więc trzeba wrócić tą samą drogą i na koniec czeka wspinaczka na parking.
  • Bardziej szczegółowy opis trasy można znaleźć tutaj.
  • Parking jest spory, darmowy a przy wejściu na trasę znajduje się mały punkt gastronomiczny (gorąca kawa uratowała nam życie ?).
  • Nie ruszaj w trasę bez dobrej kurtki lub płaszczu przeciwdeszczowego – wiemy co mówimy. ?
  • Zamek Dunvegan jest otwarty do zwiedzania w okresie od 1 kwietnia do 15 października. Ceny i godziny otwarcia znajdziesz tutaj.
  • Parking przy zamku jest darmowy – w godzinach szczytu może być zatłoczony.
  • Poniżej mapa z trasą przejazdową z latarni Neist Point do zamku Dunvegan oraz zaznaczonymi punktami widokowymi Loch Mor View oraz Dunvegan Castle Viewpoint