Strona główna » Podróże we troje » Teneryfa » Masca i Los Gigantes – perełki Teneryfy?
Masca i Los Gigantes – perełki Teneryfy?
4.9 (97.5%) 8

Masca i Los Gigantes – perełki Teneryfy?

Pamiętacie jak pisaliśmy o wydmach Maspalomas na Gran Canarii, że wiało tam tak, iż chwilami trudno było utrzymać równowagę? Zapomnijcie o tym 😋. To była lekka bryza w porównaniu z tym co spotkało nas na Teneryfie, a dokładnie w drodze ku górskiej wiosce Masca. Opuszczenie samochodu na jednym z punktów widokowych to było nie lada wyzwanie, które o mało nie skończyło się utratą drzwi naszego Peugeota 🙂. Chyba mamy pecha do takiej pogody, a może w tym miejscu to po prostu norma?

Dojazd do wioski Masca

Nasz dziewięcioosobowy van zaskakująco dobrze radził sobie z pokonywaniem kolejnych wniesień i zakrętów. Gorzej się wiodło kierowcy (autor tego tekstu we własnej osobie 😉), dla którego manewrowanie tak dużym samochodem stanowiło nie lada wyzwanie. Droga do wioski Masca, choć niezwykle malownicza, wije się serpentynami po stromych zboczach gór Teno, a niektóre zakręty mają niemal 180 stopni. Momentami od przepaści dzielą tylko betonowe bloki co już samo w sobie przyprawia o dreszcze. Ruch jest dwu-kierunkowy, a mijanki nie zdarzają się za często.

 

W pamięć szczególnie zapadła nam sytuacja, gdy na drodze tak wąskiej, że dwie małe osobówki miałyby problem się wyminąć, nagle stanęliśmy zderzak w zderzak z … autokarem 😮. Wyglądało na to, że to my musimy w jakiś magiczny sposób usunąć się z drogi i przepuścić większy pojazd – co gorsza na wstecznym pod górę 😫. Kierowca gestem ręki nakazał nam zjechać możliwie najbliżej krawędzi asfaltu i czekać. Następnie jakby nigdy nic, sprawnie i bez chwili zwątpienia minął nas na milimetry. Dla kierowców autokarów z Teneryfy to codzienność, podobnie jak pokonywanie serpentyn, metodą „na trzy”. 😏

 

Stres i niedogodności podróży rekompensowały punkty widokowe po drodze. Z jednej strony wulkan Teide, z drugiej ocean w scenerii zielonych szczytów. Tylko ten wiatr… tak dawał się we znaki, że na opuszczenie samochodu decydowali się tylko najbardziej zdeterminowani – fotki musiały być jak najlepszej jakości 😉.

Poniżej mapa trasy do wioski z południa wyspy wraz z zaznaczonymi głównymi punktami widokowymi.

Masca – wioska piratów

Po przybyciu do wioski mieliśmy trochę problemów ze znalezieniem miejsca parkingowego dla naszego niemałego przecież pojazdu. Po dwóch rundach poszukiwań (od granicy do granicy wioski był może jeden kilometr 😂), wreszcie dopisało nam szczęście i mogliśmy opuścić wnętrze samochodu. Już na parkingu poczuliśmy klimat tego miejsca. Naszym oczom ukazała się charakterystyczna skała u podnóża której, malowniczo usytuowana jest wioska. Szczelnie opatuleni (szczególnie Auri i Asia 😆) ruszyliśmy na spacer i tradycyjną sesję zdjęciową – chłodny wiatr nie stanowił dla nas przeszkody. 😎

Przyznajemy, wioskę Masca można śmiało określić perełką Teneryfy. Położona w górskiej scenerii może być rajem dla wielbicieli gór i fotografów. Legenda mówi, że Masca była kiedyś zamieszkana przez piratów. Położona ponad 700 metrów powyżej poziomu oceanu mogła stanowić dobry punkt obserwacyjny, jak również bezpieczne schronienie. Z czasem piraci przeobrazili się w rolników i przenieśli w bardziej nizinną część wyspy. Aktualnie mieszka tu mniej niż 100 osób i większość z nich żyje z turystyki.

Wąwóz Masca tym razem nie dla nas

Z wioski Masca, można rozpocząć 3-4 godzinny trekking w dół wąwozu o tej samej nazwie. Znajomi, którzy przeszli tą trasę rok wcześniej, gorąco ją zachwalali, ale również szczerze odradzali wyprawę na szlak z dziewczynkami 🙄. Zaufaliśmy im i jako odpowiedzialni rodzice (😂😜😉) odłożyliśmy ambicję na bok. Nie zachęcała też pogoda jaką zastaliśmy we wiosce.

Ostatecznie okazało się, że wąwóz jest czasowo zamknięty dla turystów. Stało się to dzień po tym, jak za pewna grupka śmiałków, pomimo alertu władz wyspy o bardzo niekorzystnej pogodzie, zdecydowała się wyjść na trasę. Tego dnia ze względu na sztorm nie kursowały łódki z przystani, a powrót do wioski stał się niemożliwy ze względu na obficie spływającą po skałach wodę. Niesforni turyści zostali uratowani dopiero następnego dnia… 😑. Wąwóz został zamknięty do odwołania.

Także o tym, czy trekking wąwozem Masca rzeczywiście zasługuje na miano jednej z głównych atrakcji Teneryfy, przekonamy się dopiero kiedyś, kiedyś w przyszłości. Jest dobry powód, aby wrócić jeszcze na Teneryfę! 🙂

Trekking wąwozem Masca – informacje praktyczne

Dla tych, którzy zamierzają wybrać się na trekking wąwozem Masca, kiedy będzie on ponownie otwarty, mamy kilka porad i informacji praktycznych:

  • sprawdźcie aktualny alert pogodowy (np. dopytajcie w hotelowej recepcji) i mierzcie siły na zamiary!
  • ze względu na trudności trasy odradza się wyprawę na szlak z dziećmi poniżej 8 roku życia
  • do wioski można dostać się wypożyczonym samochodem (korzystając z wszystkich atrakcji krętej górskiej drogi, o których wspominaliśmy wyżej 😋), taksówką (kurs około 25 euro) lub transportem publicznym (autobus 355 kursuje 4 razy dziennie na trasie Santiagio del Teide – Masca – Buenavista -> rozkład i ceny)
  • parking w samej wiosce Masca jest bezpłatny, ale nie jest zbyt duży (na około 30 samochodów) i trzeba liczyć się z trudnościami w znalezieniu miejsca
  • nie zostawiajcie żadnych wartościowych rzeczy w samochodzie (a już na pewno na widoku) – włamania i wybite szyby są w tym miejscu powszechne
  • wstęp do Parku Krajobrazowego Teno jest bezpłatny
  • trasa jest wymagająca, a dodatkowym utrudnieniem może być pogoda – szykując się do wyprawy pamiętajcie o odpowiednim obuwiu, nakryciu głowy, prowiancie, dużej ilości wody (szczególnie w upalne dni), a także naładowanym telefonie komórkowym
  • trekking wąwozem kończy się na plaży, z której kursują łódki do portu Los Gigantes – daje to możliwość podziwiania majestatycznych klifów o tej samej nazwie z perspektywy oceanu, co wydaje się ciekawą alternatywą do powrotnej wspinaczki przebytym już szlakiem
  • rejs kosztuje około 10 euro za osobę – warto zrobić rezerwację dzień wcześniej i śledzić pogodę, gdyż podczas sztormu łódki mogą nie wypłynąć z portu

Los Gigantes – olbrzymy na Teneryfie

Po kolejnej dawce serpentyn w drodze powrotnej z wioski Masca, wróciliśmy na wybrzeże, a konkretnie do nadmorskiej miejscowości Los Gigantes. Naszym celem była plaża (Playa Los Guios) u podnóży legendarnych klifów wznoszących się na wysokość 600 metrów ponad ocean 😮. Znalezienie miejsca parkingowego kolejny raz okazało się nie lada wyzwaniem, gdyż zabudowa samego miasteczka jest dosyć gęsta, a dodatkowo zadanie utrudnia sąsiadujący z plażą port. Pomimo wciąż obecnego wiatru, tym razem wyposażeni w wózek, żwawo ruszyliśmy w kierunku plaży.

 

Ku naszemu rozczarowaniu Playa Los Guios okazała się zamknięta z powodu remontu (co można remontować na plaży??? 🤔). Przynajmniej tak twierdził lokalny jegomość, który nakazał nam zawrócić i wskazał nam port jako atrakcję zastępczą… Niestety na rejs i podziwianie olbrzymów z perspektywy morza było już trochę za późno. Musieliśmy zadowolić się klifami Los Gigantes w miejskiej lub portowej scenerii (też ładnie 😃).

 

Odwiedziliśmy również punkty widokowe:

  • Mirador Los Gigantes

  • El Maridor Arichipenque, gdzie dodatkowo można kupić pamiątki czy napić się kawy

Czy wioska Masca i klify Los Gigantes to perełki Teneryfy?

Naszym zdaniem tak 🙂. Każde z tych miejsc ma w sobie coś wyjątkowego i na pewno warto poświęcić czas na wycieczkę tropem piratów z górskiej wioski czy stanąć oko w oko z gigantami Teneryfy. Zresztą zdjęcia mówią same za siebie – oceńcie sami 😉

 

Masca i Los Gigantes – perełki Teneryfy?
4.9 (97.5%) 8